Rozmowa z Magdą Latuch, animatorką wspierającą uczestników programu.

18.04.2016
AA

Z Magdą Latuch, animatorką wspierającą grupy wolontariatu rozmawia Anna Warwas.


Na czym polega Twoja rola w programie „UTW dla społeczności”?

Z jednej strony jestem taką osobą, która „przylatuje” na miejsce realizacji projektu, gdzie tworzona jest grupa wolontariacka i w zależności od potrzeb wspólnie z koordynatorami danego działania planuję interwencję. Czasami jest to wsparcie w budowaniu zespołu, innym razem konsultacja – wtedy przyglądamy się, co zostało do tej pory zrealizowane i pomagam grupie w planowaniu dalszych kroków. Przekazuję też wiedzę na przykład na temat diagnozy społecznej, integracji, ewaluacji, planowania projektu, harmonogramu, budżetu. Liderom projektów udzielam wsparcia w postaci superwizji – przyglądamy się różnym dylematom i wyzwaniom, z którymi spotykają się na miejscu.
Z drugiej strony wspólnie z Kasią Bindą na każdym zjeździe uczestników programu prowadzimy spotkanie i proces refleksji całej grupy na temat tego co udało się do tej pory zrobić oraz jakie wyzwania jeszcze na nich czekają.
Moją rolą jest też edukacja. Przekazuję wiedzę na temat tego czym jest animacja społeczna oparta na zasadzie wzajemności. W tym programie jest bardzo ważne, żeby uczestnicy dostrzegli, że nie tylko oni dają coś społeczności lokalnej, ale też dużo dla siebie biorą. Uczymy się więc tego jak to zrobić, żebyśmy się wszyscy dobrze z tym czuli oraz żeby dobrze czuli się później uczestnicy tych inicjatyw. Często też uczymy się nawiązywania partnerstw lokalnych, promocji działań czy diagnozy potrzeb grupy docelowej – jak sprawdzić w łatwy sposób jakie potrzeby w życiu społecznym i kulturalnym mają osoby, do których seniorzy w ramach programu chcą skierować działanie.

Z jakimi problemami mierzą się zazwyczaj uczestnicy programu?

Jednym z wyzwań, z którymi często mierzą się koordynatorzy jest budowanie zespołu na zasadach partycypacyjnych, czyli włączanie wszystkich uczestników do współdecydowania o inicjatywie. Problematyczna bywa także integracja nowej grupy wolontariackiej, w której skład wchodzą zarówno osoby, które mają bardzo duże doświadczenie w realizacji różnego rodzaju projektów, jak i początkujące.
Wyzwaniem jest też na pewno powrót do miejsca zamieszkania po każdym zjeździe. Wszyscy koordynatorzy dostają naprawdę dużą dawkę wiedzy. Na każdych warsztatach staramy się przekazywać im konkretne narzędzia, które mogą zaimplementować w swoich społecznościach lokalnych. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że jest to trudne, bo jest to pewnego rodzaju innowacja, coś nieznanego i tutaj pomocne są na pewno nasze „loty”.
Myślę, że czasami sama formuła tego programu jest wyzwaniem, ponieważ ofiaruje co prawda dużo wsparcia warsztatowego, ale za to małą dotację. Duża uwaga poświęcona jest rozwojowi grup, tych konkretnych osób i liderów, co nie jest popularne w innych programach dotacyjnych. Mam wrażenie, że na koniec tej wspólnej drogi uczestnicy zaczynają rozumieć, że nie tylko środki finansowe są ważne, tylko to, żeby grupa była silna i świadoma swoich zasobów. Możemy zrobić bardzo wiele, dobrze współpracując z władzami lokalnymi, organizacjami pozarządowymi czy innymi aktywnymi liderami.

Jakie owoce przynosi Twoja praca z uczestnikami?

Uczestnicy mówią często, że przyszli na spotkanie i spodziewali się, że dowiedzą się od nas co mają robić. A tu się okazuje, że to oni mają zaproponować czym chcą się zająć i jak to zrobią, jest to po ich stronie. Spotykam się wtedy głównie z pozytywną reakcją – uczestnicy dowiadują się, że mają przestrzeń na to, żeby indywidualnie podejmować decyzje. Jest to bardzo wzmacniające i często zmienia konfigurację w grupie. Pojawiają się na przykład nowi liderzy, grupa po prostu zaczyna inaczej działać.
Moja obecność często zmienia ogólne postrzeganie działalności społecznej. Często uczestnicy traktują wolontariat jako działalność pomocową, na rzecz najbardziej potrzebujących. W tym programie często podkreślamy, że każdy z nas potrzebuje być aktywny w społeczeństwie i kulturze. Przykładowo jeśli śpiewanie sprawia mi satysfakcję i postanawiam dzielić się tą pasją z innymi, jest to swojego rodzaju działalność wolontariacka.

Chciałabyś podzielić się jakąś radą ze słuchaczami UTW rozpoczynającymi swoją przygodę z wolontariatem?

Ważne jest, żeby marzyć i wytyczać różne cele. Im więcej czasu spędzimy na przygotowaniu się do realizacji naszego celu, tym mniej później będziemy mieć roboty i problemów w trakcie działania. Myślę, że każda osoba, która zaczyna działać odczuwa dużo stresu i ma wątpliwości „Czy mi się uda? Czy powinnam/powinienem to robić?”. Ten strach jest naturalny i jest oznaką, że wychodzimy z naszej strefy komfortu.

Magda Latuch jest Latającą Animatorką Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”. Na co dzień zajmuje się animacją społeczną czyli wspieraniem ludzi w realizacji ich potrzeb społecznych. Na stale współpracuje też z Bemowskim Centrum Kultury, gdzie jest główną specjalistką ds. animacji kultury.